Pokazywanie postów oznaczonych etykietą projektowanie wnętrz. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą projektowanie wnętrz. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 6 października 2016

Gdzie się uczyć projektowania wnętrz? Educoncept



Trzy lata temu spędziłam kilka jesiennych weekendów na kursie projektowania wnętrz. Szukałam takiego kursu od dłuższego czasu, ale trudno było znaleźć na ich temat jakiekolwiek opinie. Ostatecznie zdecydowałam się na Educoncept. Przekonał mnie ładną i przejrzystą stroną internetową (teraz jest już inna, ale wciąż przyjemna dla oka) i tym, że można było poznać wcześniej twarze i doświadczenie wykładowców (tutaj też nastąpiły zmiany).
W tamtym czasie Educoncept oferował na pewno kurs projektowania wnętrz (I i II stopnia), kurs Archicad i chyba kurs stylizacji wnętrz. W tej chwili oferta jest dużo szersza, a kursy odbywają się nie tylko w Warszawie, ale i w Katowicach :)

poniedziałek, 28 września 2015

Jak to tak bez szafy?

Spuszczone żaluzje milczenia

Rekord najdłuższej ciszy na blogu został chyba osiągnięty. W życiu dzieje się tyle, że na blogu nie dzieje się nic. Podobnie jak w mieszkaniu, w którym od lipca nie zaszła żadna zmiana. No ok, doszło parę pudełek i kartonów z kolejnymi rzeczami, pozbyłam się potencjalnie niebezpiecznych kosmetyków (z wyrzutami sumienia, że używałam ich beztrosko o wiele za długo). 

No nie, jak mogłam zapomnieć! W końcu zamówiliśmy coś na okna. I wbrew panu sprzedawcy, wbrew temu jak mieszkanie wygląda teraz, w zupełnej opozycji do białych ścian, drzwi i listew (które od pół roku leżakują pod ścianą salonu) zamówiliśmy niebiałe żaluzje. Biel bielą, skandynawia Skandynawią, ale ja już z tą wszechobecną bielą nie mogę żyć. I pal licho, że pewnie żaluzje będą się gryzły z kolorem podłogi - w końcu na razie żaluzje zamówiliśmy tylko do sypialni, a to nie jest najbardziej reprezentacyjne pomieszczenie. Ważne, że zrobi się wizualnie cieplej, mniej szpitalnie i depresyjnie. Za parę tygodni okaże się, czy będę żałować tego kroku. 

Nauka jedzenia

Przeleżałam długie tygodnie w domu z książkami, próbując opanować w miesiąc materiał, którego nie opanowałam przez 2 semestry, co pozostawiło krwawy, czerwcowy ślad w usosie. Towarzyszyły mi przy tym dźwięki usuwania ścianek działowych piętro niżej, a wiercenie trwa regularnie, co 2-3 dni, do dziś. 

Gdy przelałam już szczątki swojej wiedzy na papier, zaczęłam zdobywać wiedzę ze zgoła innej dziedziny łączącej biologię, psychologię i naukę o żywieniu. Ambitnie nie poprzestałam na biblii ciężarówek i zaopatrzyłam się w jej uzupełnienie dotyczące żywienia, czym dołożyłam sobie masę stresu ("jeju, nie mam nic w lodówce... OMG, zjadłam dziś już 5 dawek tłuszczu... Cholera, w ogóle nie jem zielonych warzyw - dobrze, że w kategorii 'zielone i żółte warzywa' znajduje się też marchewka..." itd). Jakby nie wystarczało to, że nadal nie mam oceny z poprawki, a pozostają 2 dni na załatwienie w dziekanacie czegokolwiek. 

Szafa w tramwaju?

Mam nadzieję, że jak już w końcu moja sytuacja uczelniana wróci do względnej normy, będę mogła w końcu zająć się mieszkaniem. Nie mogę się zdecydować, od czego powinniśmy zacząć? Najmądrzej byłoby wykończyć przedpokój, bo listwy podłogowe cały czas czekają na przedpokojową zabudowę. A sprawa nie jest prosta. A może właśnie jest prosta, tylko my ją za bardzo komplikujemy? 

Hmm, właściwie nazwa przedpokój jest trochę na wyrost. Nasz korytarz to po prostu tramwaj o długości prawie 4,8 m i szerokości niemal 130 cm, z jedną wnęką o głębokości 60 cm i szerokości ok. 130 cm. Idealna na szafę, right?!
No jasne, ale wstawiając tam szafę od podłogi po sufit, pozbawimy się ostatniego przyczółka broniącego przedpokój przed kompletną tramwajowatywizacją. Gdy przedstawiliśmy rodzinie nasz pomysł na zagospodarowanie tego kąta, spotkaliśmy się z kompletnym niezrozumieniem. 
Zobaczcie sami, co wymyśliliśmy:


Podzieliliśmy (na razie tylko w SketchUpie) wnękę na dwie części. W węższej chcielibyśmy upchnąć elementy dekoracyjne w postaci suszarki, drabiny, deski do prasowania i rury do odkurzacza (i zamknąć to wszystko drzwiami, rzecz jasna), z owym odkurzaczem w dolnej części. Szersza miałaby pozostać otwarta - pełniłaby rolę ławki oraz miejsca do odkładania torby, która w tej chwili, jeśli nie na podłodze, ląduje zwykle na kanapie w salonie, ku radości mojego męża ;) 

No dalej, uświadomcie nas: Co za brak rozsądku! Przecież gdzieś musimy chować kurtki i płaszcze! Czemu chcemy tak zmarnować, jedyne miejsce na dużą szafę? Zwariowaliśmy? 

A może tak da się żyć? Nie licząc płaszczy i kurtek, które noszę w tej chwili, resztę trzymam w swojej szafie w sypialni, obok sukienek i koszul. Zimowa kurtka czeka na nowy sezon zwinięta w szufladzie łóżka. Nasz pomysł wcale nie wyklucza zamontowania we wnęce wieszaków, na których można byłoby odwiesić płaszcze po powrocie do domu. Nie wykluczamy także zamontowania we wnęce awaryjnego drążka, który mógłby się przydać w czasie większych imprez i konieczności przechowania okryć kilkunastu gości. 

Czy naprawdę jesteśmy szaleńcami, którzy dobrowolnie zamierzają się pozbawić największego dobra, jakim jest jedyne właściwe miejsce na szafę? 

poniedziałek, 16 lutego 2015

Dom na miarę: Domy pasywne

Dziś pokażę Wam kilka projektów  z kategorii domów pasywnych. Przejrzałam już na stronie Extradom.pl setki projektów, ale to właśnie w tej bardzo niewielkiej grupie projektów znalazłam swoje ulubione ;) Wśród nich jest mój obecny numer jeden, ale ujawnię go za kilka tygodni. No chyba, że do tego czasu zmienię zdanie ;)



Do dzieła!

czwartek, 22 stycznia 2015

M4: Sneak peek - łazienka (Vives Tassel Perla)


Szybki rzut oka na podłogę na kilka godzin przed wyjściem majstrów. W rzeczywistości jest nieco ciemniejsza - gdy robiłam zdjęcie była jeszcze pokryta warstwą pyłu :) 
Chcemy zamówić szafkę podumywalkową i zabudowę pralki na wymiar, więc umywalka pojawi się nie wcześniej niż w drugiej połowie lutego. 

poniedziałek, 10 listopada 2014

Które płytki do łazienki?

Spędziliśmy ostatni weekend pod hasłem "Wybór płytek do łazienki". Z miejsca odrzuciliśmy beżowo-brązową kolorystykę. Poza tym nie mieliśmy większych oczekiwań. Najpierw zajrzeliśmy do świetnie wyposażonego w Tubądziny i Paradyże lokalnego sklepu. Potem przeglądaliśmy jeszcze strony (a ja także cały stos M jak mieszkanie szukając inspiracji :)) i udało nam się wybrać parę kolekcji, które oboje akceptujemy. 
Nasza łazienka ma ok. 5 mkw. a do tego jest długa i wąska, dlatego nie chcę szaleć z kolorami, żeby jej jeszcze bardziej nie przytłoczyć. Poza tym, prędzej czy później (mamy nadzieję) wyprowadzimy się, więc łazienka powinna dać się łatwo dostosować do stylu potencjalnych przyszłych najemców. 

Przedstawiam te kolekcje, które na razie wygrywają w naszym rankingu.

Mojemu mężowi spodobała się w Bartico kolekcja Vodevil (Vives). Mnie w pierwszej chwili zresztą też, ale w końcu doszłam do wniosku, że te wzory wywołują u mnie niepokój, a przecież nie tego chcę od swojej łazienki ;)

poniedziałek, 13 października 2014

Nowości Joseph Joseph w FF

Rzadko ostatnio wchodzę na stronę Fabryki Form, ale kiedy już wchodzę...
to patrzę tylko w nowości, bo mam wrażenie, że większość asortymentu znam już na pamięć :)
Tym razem w nowościach moją uwagę zwróciły nowe akcesoria kuchenne marki Joseph Joseph. 
Oto krótki przegląd:

Suszarka do naczyń Connect
Nowy trzyczęściowy model suszarki, który można dość dowolnie przestawiać w zależności od potrzeb i posiadanego miejsca. Skoro jesteśmy już przy myciu... 



sobota, 27 września 2014

Konferencja Design w IWP

Jak już wspominałam, wnętrzarskich wydarzeń we wrześniu nie brakuje. Ostatnio na Brackiej natknęłam się na baner Targów Designu i Mody, o których istnieniu oczywiście zapomniałam. Na szczęście była tam Conchita, więc odsyłam do jej relacji :)
***
Ja z kolei w zeszły czwartek pojawiłam się na konferencji dla architektów i projektantów wnętrz w Instytucie Wzornictwa Przemysłowego. Konferencję zorganizowało Virtus Studio (profil na FB). 


piątek, 26 września 2014

Tiger - duński design w Warszawie

Tigera chyba nie muszę nikomu przedstawiać. W Warszawie są już trzy sklepy tej sieci, a według strony internetowej kolejne trzy są w Gdańsku, Poznaniu i Łomiankach. Miałam okazję wejść też do piętrowego sklepu na Frederiksborggade w Kopenhadze. 

Ostatnio w ciągu tygodnia odwiedziłam wszystkie trzy warszawskie sklepy. Raz poszłam po długopis, innym razem po wieszaki, potem po cukiernicę. Poniżej przedstawiam część moich zakupów :)

1. Bawełniana torba i czarno-białe spinacze

Nie udało mi się załapać na żadną bawełnianą torbę na konferencji w IWP (o której więcej w następnym poście), a moja jedyna torba miała już dwa lata i na tyle właśnie wyglądała. Zaopatrzyłam się więc w nową (8 zł), widząc, że będzie ją można za jakiś czas pokolorować mazakami to tkanin. A spinacze (4 albo 6 zł) tego typu służą u mnie do zamykania paczek płatków śniadaniowych albo innych sypkich produktów, a od niedawna sprawdzają się także jako wieszaki na ręczniki ;)

wtorek, 9 września 2014

Wydarzenia wnętrzarskie - wrzesień w Warszawie

Wiecie jak to jest, gdy w Waszym mieście mnóstwo się dzieje, w kinie jest naraz pięć filmów, które chcielibyście obejrzeć, gdy macie na FB kilkanaście zaproszeń na ciekawe wykłady, spotkania, konferencje, ale to wszystko Was omija, bo nie macie zwyczajnie czasu?
Tak właśnie jest ze mną. Zawsze denerwuję się, że wszystkie najciekawsze wydarzenia są w te dni, gdy mam kolokwium, a jak są tuż przed sesją albo w czasie sesji, to już w ogóle myślę, że organizatorzy robią mi na złość. 
A w lipcu czy sierpniu, gdy wieczory są długie i chciałoby się gdzieś pójść, kogoś poznać, czegoś dowiedzieć - nie dzieje się nic. 
Tym razem jednak chociaż we wrześniu coś się dzieje we wnętrzarskim świecie. Niestety, za późno zorientowałam się, że trwa Wawa Design Festiwal pod hasłem Przynależność i nie zarezerwowałam sobie dość czasu, żeby się tam wybrać. 
Z tym większą radością przyjęłam więc informację o konferencji Nowe trendy w architekturze wnętrz. 

wtorek, 2 września 2014

Biurko na miejscu

Na miejscu, które znalazłam dla niego wczoraj mierząc odległość między otwartymi drzwiami a regałem. Okazało się, że to ponad 70 cm, więc stało się jasne, że ten kawałek podłogi czekał na Micke.