niedziela, 26 marca 2017

12 miesięcy - które wnętrzarskie plany udało się zrealizować?



Na początku zeszłego zebrałam w jednym poście swoje ambitne plany na wykończenie mieszkania. Niektóre projekty zostały pomyślnie zakończone, inne zweryfikowało życie, kolejne czekają na cudowny przypływ gotówki.


Co się udało?


1. Wnęka w przedpokoju...

Szafa w przedpokoju:
Choć początkowo chcieliśmy ograniczyć się w tym miejscu do szafy gospodarczej oraz siedziska, widząc napływającą szerokim strumieniem masę rzeczy z poprzednich miejsc zamieszkania, zdecydowaliśmy się zabudować całą wnękę i, obok części gospodarczej, zrobić szafę na kurtki i płaszcze.
Większą część wnęki zajmuje szafa na okrycia wierzchnie (ja trzymam tam tylko aktualnie używane, reszta jest w mojej części szafy w sypialni). Nad nimi są ręczniki i pościel, pod nimi - szuflada na buty. W prawej części mamy odkurzacz, suszarkę na pranie, deskę do prasowania i drabinę. Pod sufitem znalazło się miejsce na rzadziej używane rzeczy.

Pawlacz
Czy ktoś oprócz mnie z przyjemnością patrzy na drzwiczki pawlacza leżąc na sofie? Rąk w górze nie widzę... Pewnie dlatego, że mało kto decyduje się na pawlacz w salonie.
Jak pamiętacie, aneks kuchenny osłonięty jest krótką ścianką. Dzięki zabudowie przestrzeni nad drzwiami nie ma już efektu wąskiego komina. Pawlacz zamknięty identycznymi frontami jak w kuchni nie tylko nie pogorszył, ale wręcz poprawił wygląd pokoju.

Szafka na buty (plecak i szale)
Zamontowaliśmy szafkę na buty w przedpokoju. Staramy się, by jej blat był niezawalony rzeczami, ale lądują tam rzeczy, które musimy komuś oddać, dokumenty męża, gdy szykuje się do pracy i moje klucze. Tak naprawdę moje buty zajmują tylko półtorej przegrody. W jednej drugiej mam swoje chusty, szaliki i czapki, a druga idealnie mieści mężowski plecak. Nad Hemnesem planujemy powiesić spore poziome lustro (ale… patrz pkt 12).

2. Malowanie ścian.

A konkretnie przedpokoju na kontrowersyjny granat. Przy włączonym świetle jest według mnie zbyt kobaltowy. W miejscach gdzie pada naturalne światło ma idealny odcień, a gdy nocą tonie w ciemności wydaje się czarny.
Nie wiem, czy już o tym pisałam, ale nie umiem myć zębów, gdy drzwi do łazienki są zamknięte. Dawniej chodziłam po domu ze szczoteczką w ustach, ale teraz tego nie robię, bo myjąc zęby wolę zachwycać się ścianą w przedpokoju, która w świetle padającym z łazienki wygląda obłędnie. 

3. Montaż listew przypodłogowych.

W końcu są. Gładkie, białe. Wysokie na 8 cm.
Po kilku miesiącach muszę niestety stwierdzić, że żeby wyglądały jak milion dolarów wymagają ciągłego odkurzania, bo idealnie zbierają kurz. Coś za coś. Ich wysokość też może się okazać problematyczna przy dostawianiu mebli do ścian – np. regał Billy z IKEA ma zbyt małe wycięcie na listwę.

O realizacji planów 4 i 5, czyli dostosowaniu mieszkania do najnowszego członka rodziny, pisałam tutaj

6. Żaluzje w małym pokoju.

Projekt zakończony w lipcu. Kiedy spodziewaliśmy się maila, że żaluzje już są i można je montować, dostaliśmy informację, że producent od którego są żaluzje w sypialni, nie jest w stanie wykonać tak wąskich żaluzji, jakie były nam potrzebne w małym pokoju. Wybraliśmy więc najbardziej zbliżony odcień u innego producenta. Trudno, mam nadzieję, że sąsiedzi z przeciwka nie widzą różnicy ;) Te nowsze działają też bardziej płynnie, więc w sumie na dobre nam to wyszło :)

Częściowo udało się ogarnąć... 

7. Lampy.

Dwie z odzysku i jedna nowa. Wszystkie papierowe. Moja siostra niedawno przy okazji malowania wymieniła lampy (po raz drugi w ciągu 10 lat, szalona!) i kiedy zobaczyłam abażury u rodziców rzuciłam „Hej, może je weźmiemy? Lepsze te, niż gołe żarówki”. Lampy były dwie, a miejsc trzy więc kupując w IKEA oprawki dokupiliśmy jeszcze papierową kulę. W salonie kabel dopasowaliśmy do lamp, które mają zawisnąć nad aneksem. W sypialni kabel jest, jak wszystko poza podłogą i żaluzjami, biały. W małym pokoju wielofunkcyjnym i wielokolorowym dodaliśmy akcent w postaci czerwonego kabla.


Za każdym razem, gdy wracam do tego wpisu z myślą „w końcu go opublikuję” mam coś nowego do odhaczenia. Od kilku dni nad blatem kuchennym wisi jedna z dwóch lamp Ranarp. Drugiej jeszcze nawet nie kupiliśmy – nie wiedzieliśmy dokładnie, w którym pomieszczeniu będzie wyglądać najlepiej (w przedpokoju wyglądała tragicznie) więc nie chcieliśmy kupować na zaś.

No i znowu, już nieaktualne. Wiszą już obie lampy :)

Gołe żarówki są więc już tylko w przedpokoju. Wydaje mi się, że najlepiej sprawdzą się tam duże, kwadratowe plafony.

9. Krzesła.

Nasze dziecko dorobiło się krzesła, choć nie wykazuje jeszcze najmniejszego zainteresowania siadaniem. Staram się nie panikować, że jak na razie wszystkie dzieci, które obserwuję, rozwijają się szybciej, ale z każdym dniem idzie mi coraz gorzej – poważenie rozważam zorganizowanie akcji społecznej mającej na celu zwiększenie tolerancji dla osób poruszających się za pomocą turlania
Zdecydowaliśmy się na krzesło Safety 1st Timba. Mieliśmy kupić nowe w kolorze białym, ale wyczaiłam na OLX szarą Timbę z odbiorem w centrum Warszawy, spojrzałam na fotki jeszcze raz i stwierdziłam, że szare właściwie bardziej mi się podoba. Dzień czy dwa dni później krzesełko odbyło podróż metrem z moim mężem i przez długi czas pełniło funkcję regału. Od lutego jest już używane zgodnie z przeznaczeniem. 
Tak, nasze siedzące zaledwie od 2 miesięcy dziecko ma już krzesło, a my od prawie 2 lat używamy tymczasowych krzeseł sprzed kilku dekad, w otoczeniu których spędziłam kilkanaście pierwszych lat życia, które towarzyszyły mi w czasie pierwszych urodzin i nauce korzystania z nocnika… Pewnie te poczciwe krzesła chciałyby zobaczyć, jak rośnie kolejne pokolenie, ale ja chciałabym wolałabym już odesłać na emeryturę. Ale dopóki nie ma ich kto zastąpić, muszą zostać. Proszę, nie donoś na mnie - to nie jest dyskryminacja ze względu na wiek, ale niedopasowanie charakteru

11. Półki i obrazy.

Udało nam się powiesić dwa plakaty, krzyż i zegar. Doszły jeszcze papierowe dekoracje i cotton ballsy na haczykach Command. Potem Cottonki zostały zdjęte, a Command zdarł tynk... 
Półki? Na razie brak. Mają się znaleźć za drzwiami w małym pokoju. Specjalnie w tym celu przesuwaliśmy drzwi na etapie stawiania ścianek działowych. Na dole chciałabym płytką szafkę, taką jak tu, a nad nią półki aż do sufitu.

W tym roku się nie uda, ale w przyszłym... pewnie też nie


8. Coś na okno w salonie.

Nadal nie wiem co z tym oknem, ale na szczęście jeszcze przez długi czas nie będziemy mieć wolnych środków finansowych, więc mogę wrócić do tematu za dwa lata. 
Chwilowo mamy na oknie taką instalację. 

10. Zagłówek.

Oj, przydałby się do oglądania Netflixa w łóżku (uwaga: zobowiązuję się, że nie zacznę oglądać Kochanych kłopotów dopóki nie skończę magisterki! Nie spoilerować mi nowego sezonu). Na razie muszą nam wystarczyć dodatkowe poduszki pod plecy, ale ani to ładne, ani wygodne.

12. Duże lustro.

Przez długi czas korzystaliśmy z taniego pleksilustra opartego o bok szafy. Teraz ze względu na bezpieczeństo stoi w takim miejscu, że nie da się z niego korzystać. Trochę mi brakuje takiego full-length lustra tuż przy drzwiach wejściowych. Jedyny spory kawałek ściany (ten, który podziwiam myjąc zęby) prawdopodobnie przeznaczymy kiedyś na wieszak na płaszcze (chlip chlip). Wydaje się więc, że opcja sporego lustra nad szafką na buty to najlepsze wyjście. 

Dużo? Mało? Co Tobie udało się zrobić w ciągu ostatnich 12, a nawet 15 miesięcy :)?

4 komentarze:

  1. Świetnie, że zrobiłaś sobie takie zestawienie, dzięki temu widzisz, ile pracy już za Tobą. Dom to taka dziwna przestrzeń, w której zawsze jest coś do zrobienia :P

    OdpowiedzUsuń
  2. Myślę, że całkiem sporo! W domu zawsze coś można zmienić, dodać, odjąć. Dobrze, że to spisałaś, jest się do czego odnieść. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Moim zdaniem jest to dobry wynik. Ja narazie zbieram się powoli do wymiany kilku rzeczy w swoim mieszkaniu ale moja motywacja jest narazie na bardzo niskim poziomie.... :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Takie zestawienia są bardzo pomocne jak i również motywujące do skończenia postanowionych reczy. Małymi kroczkami do celu :)

    OdpowiedzUsuń

SPAM będzie bezlitośnie kasowany. Odpuść linkowanie do swojego fanastycznego sklepu.