Parę dni temu młody skończył cztery miesiące. A dokładnie rok temu zobaczyłam drugą kreskę jeszcze zanim zdążyłam odwrócić się na pięcie i obudzić męża słowami "Robię test, idź tam za chwilę i sprawdź". Zaraz potem pojechałam na BlogInTalk Warszawa.
Nie, nie napiszę "Jezuniu, jak ten czas szybko leci, dopiero co przywieźliśmy go do domu a zaraz będzie pisał maturę" tak, jak co miesiąc piszą wszystkie internetowe matki.
![]() |
| fot. Adam Tesarski (raczej nie wiedział, że udało mu się uchwycić tutaj sześć osób) |
Z jednej strony czuję, że Pierwszy jest z nami już długo. Ledwo pamiętam jak to było, gdy byliśmy tylko we dwójkę. Z drugiej Pierwszy wciąż jest dla mnie kimś nowym i czasem po podjęciu jakiejś decyzji uświadamiam sobie "No tak, ale przecież Pierwszy...". Gdybym miała na szybko powiedzieć jaką część mojego życia jest z nami Pierwszy, rzuciłabym pewnie 1/300. A tak naprawdę to aż jakaś 1/72! Like what???
