sobota, 26 listopada 2016

Książki na podłodze

Tym wpisem narażam się mojemu mężowi, któremu od półtora roku regularnie suszę głowę z powodu kolejnych rzeczy, które z braku miejsca leżą na podłodze. Jest ich coraz mniej, już naprawdę malutko, ale nadal coś się pałęta pod nogami. 
Tak to jest, gdy ma się luksus nieszczęście przeprowadzania na przestrzeni wielu miesięcy. Ostatnie rzeczy z poprzedniego mieszkania (gdzie mieszkaliśmy zaledwie pół roku) wywieźliśmy dokładnie rok po ostatniej spędzonej tam nocy. Tylko dlatego, że tego dnia oddawaliśmy klucze nowym lokatorom ;)
ksiazki-na-podlodze

czwartek, 17 listopada 2016

sPlace Park

Przed Tobą kolejny post z serii Poprawki lokatorskie. Znowu zajęłam się osiedlem na Żoliborzu Południowym. Na nim się znam, więc się wypowiem. 
Tym razem zabieram cię na osiedle sPlace Park usytuowane na rogu ulic Rydygiera i Przasnyskiej. Jeszcze rok temu nie jeździł tamtędy żaden autobus, ale teraz jeżdżą aż dwa. Jeśli w dziesięć minut od wyjścia z domu jesteś już w metrze, a pod nosem masz wielką, świetnie zaopatrzoną Biedronkę, to nie daj sobie wmówić, że mieszkasz na zadupiu. Chociaż nie wiem, czy ktoś, kto kupuje mieszkanie za ponad 10.000 zł za metr kwadratowy, bo tyle kosztuje mieszkanie w sPlace (no ok, pewnie pytałam o mieszkanie dwupokojowe, duże zawsze są spoooro tańsze w przeliczeniu na metr), jeździ komunikacją miejską :P

piątek, 4 listopada 2016

Podsumowanie października

Przedwczoraj miałam ochotę udusić każdego, kto użył na Instagramie słowa "listopad". Czyli jakieś 90% osób, które obserwuję. Każdy w poniedziałek rano musi napisać, że "jest poniedziałek rano, więc kawka i do pracy". A w piątek koniecznie musisz poinformować ludzkość, że "jeszcze parę godzin i weekend". Bez zdjęcia z idealnego, rodzinnego, nieśpiesznego śniadania nikt nie uwierzy, że u ciebie też była niedziela. Boszzzz, ile można? 
Ale jest jedna rzecz, którą strasznie lubię na Insta. Doniesienia o zjawiskach atmosferycznych - we Wrocławiu słońce wypala łysiny, w Gdańsku leje, w Warszawie wieje. Używam więc Instagrama jako prognozy pogody - z mojego doświadczenia wynika, że pogoda "idzie" z zachodu na wschód (hmm, może to ta słynna siła Coriolisa?). 
To jaka pogoda u ciebie w ten frajdej-fandej?