środa, 17 sierpnia 2016

Dom dla przedsiębiorcy

Ostatnio majstrowałam przy warszawskich mieszkaniach prosto od dewelopera. Wkrótce zabieram się za kolejne osiedla w stolicy, ale na chwilę zostawmy bezduszne bloki i przenieśmy się do domu gdzieś na skraju lasu.

dom dla przedsiębiorcy

Co to? 

Dom typu stodoła (a raczej dwie połączone stodoły, a stodoły potrafią być naprawdę piękne) o powierzchni ponad 200 m2, zwany House X03 (kliknij, by zobaczyć więcej szczegółów).

Co mi się w nim podoba? 


  • Prosta forma. Żadnych udziwnień w postaci malutkich, niepraktycznych balkoników, kolumn, daszków. 
  • Ciekawe okna. Połączenie okien pionowych z dachowymi. A do tego panoramiczne. 
  • Ogromna kuchnia ze spiżarnią (uwielbiam oglądać na YouTube amerykańskie domy z pięknie urządzonymi pantry). 
  • Oryginalne, przeszklone połączenie Stodoły Małej ze Stodołą Dużą. 
  • Przechodnie pomieszczenia na parterze. Uwielbiam domy, w których da się chodzić dookoła. Wydaje mi się to bardzo praktyczne - można wiele rzeczy załatwić po drodze, nie traci się miejsca na rozbudowane korytarze ze ścianami całkowicie podziurawionymi drzwiami. Dla dzieci to też duży plus przy zabawach w ganianego i chowanego ;)
Zobaczcie pierwotny projekt: 

parter przed zmianą

poddasze przed zmianą

Dla kogo?

Sądząc po ilości reklam (Ilości, a nie liczbie, bo czy ktokolwiek jest w stanie policzyć tablice reklamowe?) w polskich miastach żyjemy w państwie mikroprzedsiębiorstw. Wychowałam się na ulicy, gdzie niemal co drugi dom był jednocześnie siedzibą firmy - warsztat samochodowy, księgowość, usługi krawieckie, ubezpieczenia... Dziwi mnie więc, że wciąż buduje się domy, w których salony są wielkości stadionu, a nie ma osobnego pokoju do pracy.

Dostosujmy więc ten dobry projekt do sytuacji drobnego przedsiębiorcy i stwórzmy dom idealny. 

Do poprawki!

W pierwotnej wersji w Małej Stodole małej mieści się główna sypialnia z łazienką i garderobą. Fajnie? Fajnie, ale ja akurat boję się spać na parterze. Spotkanie z włamywaczem? Nie, dziękuję! Sypialnię przenoszę więc na piętro, przynajmniej do czasu aż choroby układu kostnego zmuszą mieszkańców do zejścia na ziemię. 

parter po zmianach
Na jej miejscu powstaje idealna przestrzeń do pracy. Jest na tyle oddzielona od reszty domu i samodzielna (WC, aneks kuchenny), że MOŻE udałoby mi się nie robić co pół godziny przerw w pracy na wycieczkę po całym domu. Można tam dość wygodnie przyjmować klientów a za przesuwnymi drzwiami przechowywać materiały do pracy (rękodzieło), sprzedawane produkty (sklep internetowy) lub papiery (księgowość).


Kuchnia jest na tyle duża, że zamykam ją dwuskrzydłowymi drzwiami w jakimś szałowym kolorze. Dobrze, że można do wejść prosto z garażu i, przez pralnię i spiżarnię, z nocnej części domu na piętrze w taki sposób, by pozostać niezauważonym dla osób przebywających w salonie (o tym jak moja nieśmiałość wpływa na preferencje mieszkaniowe pisałam TU). 

Muszę znaleźć miejsce na sypialnię. Rezygnuję więc z wysokiego sufitu w salonie i nad nim tworzę dwa pomieszczenia - sypialnię i pokój rodzinny. Zamykam przestrzeń na prawo od schodów - może tam powstać kolejny pokój do pracy, bawialnia, pokój dla kolejnego dziecka, whatever. 

poddasze po zmianach

Piszę to Wam ja, Ola, siedząc przy stole, choć biurko mam na wyciągnięcie ręki. Niestety, na nim leżą książki, które nie mieszczą się na półkach, a pod nim fotelik samochodowy Pierwszego...

Wpis powstał we współpracy z www.extradom.pl

Odpuszczam - porządkowanie znajomości

Miesiąc temu myślałam, że nie muszę porządkować moich relacji z przyjaciółmi.

Teraz wiem, że porządkowanie relacji to nie tylko ograniczanie kontaktu z osobami, które poniżają, wzbudzają zazdrość lub smutek i prowokują do zła.

To także odpuszczenie sobie tych, dla których przestałam być ważna.

fot. Kaboompics

czwartek, 4 sierpnia 2016

Apartamenty Krasińskiego (II)



Jak zapowiedziałam, przenoszę się do swojej dzielni. Żoliborz Południowy aka Plac Budowy. Jedna z moich wózkospacerowych tras biegnie ulicami Krasińskiego i Przasnyską, gdzie rośnie inwestycja Przy Krasińskiego dewelopera Atlas Estates.

Dziś zajmuję się dwupokojowym mieszkaniem o powierzchni 33,73 m2 o nietypowym, tramwajowym układzie i trzech wielkich oknach.