środa, 31 sierpnia 2016

Mały dom parterowy - gdzie to wszystko pomieścić?

W książkach i filmach dla dzieci powtarza się motyw domu dziadków jako miejsca wypełnionego po brzegi ciekawymi przedmiotami - dziecko spędza całe popołudnie zaglądając do starych pudeł na strychu, a babcia opowiada historie ze swojej młodości. 
Ostatnio zauważyłam, że mój rodzinny dom właśnie tak wygląda. Jest w nim mnóstwo starych książek (kiedyś studenci kupowali książki, bo nie było ksero za 8 groszy), broszurek (chów świń), tkanin, które nigdy nie zostały przerobione na ubrania (granatowy sztruksie, miałeś być moją sukienką, ale nie wyszło), figurek (kolekcja kaczek, którą zapoczątkowała nieświadomie w podstawówce moja przyjaciółka obdarowując mnie kaczką na urodziny i dwukrotnie na Mikołajki). Identyczna myśl uderzyła niedawno mojego męża, gdy odwiedzaliśmy jego rodziców.

Budując dom łatwo wpaść w pułapkę "No skoro już się budujemy, to przecież nie po to żeby nadal mieszkać w ciasnocie". Ale czy wiesz, że im większy dom, tym więcej czasu trzeba poświęcić na jego sprzątanie? Tym więcej pieniędzy pochłania jego remont? Tym łatwiej przyjdzie ci kupowanie przedmiotów i trzymanie się ich przez dziesięciolecia bo szkoda mi wyrzucićjeszcze może się przydać.

A gdyby tak świadomie zbudować niewielki dom i postarać się go nie zagracić? Spójrzcie na projekt GL-1245 Drops (kliknij, by dowiedzieć się więcej):


Czemu ten projekt wpadł mi w oko?

  • Dom jest prosty i tani w budowie. Przeciętni budowlańcy nie powinni narzekać Pierwszy raz widzę coś takiego i forsować swoich niesprawdzonych rozwiązań Pani, tak to się nie da. Zrobimy z Wieśkiem tak... 
  • Podoba mi się to, że jest supersymetryczny - jedynym zaburzeniem jest duże okno w salonie. 
  • Kto widział moje poprzednie wpisy z serii Dom na miarę, od razu powinien wiedzieć co mnie kupiło - przechodnia spiżarnia. Ukryte przejście do kuchni musi być!
  • Ustawne pokoje z mnóstwem miejsca do przechowywania. Wszystkie sypialnie są identycznej wielkości więc gdyby mieszkańcy potrzebowali zmian, mogą zabrać całe wyposażenie i przenieść się do innego pokoju - wszystkie sprzęty na pewno się zmieszczą. 
  • Zależnie od potrzeb można połączyć łatwo dwie sypialnie w jedną większą. Albo zmniejszyć jeden pokój powiększając malutką, trzymetrową łazienkę.

Co ewentualnie bym zmieniła?

  • Część kuchenno-salonowa wydaje mi się dość ciasna, dlatego rozważyłabym powiększenie domu przesuwając np. dłuższą ścianę o metr w stronę tarasu. Albo w ogóle powiększyła dom przesuwając nieco każdą ze ścian - może według przerywanej linii oznaczonej na planie?

Nie jestem ekstremalną minimalistką. Ale chciałabym mieć świadomość każdej posiadanej rzeczy. Niewielki dom może w tym pomóc. 
Właśnie siedzę w swoim dawnym pokoju. I dobrze wiem (sprawdziłam przedwczoraj), że w szufladzie są moje jednorazowe soczewki kontaktowe, których nie zdążyłam założyć, zanim pogorszył mi się wzrok. Nosiłam je na tylko na wf, w gimnazjum. Mają dziesięć lat. 

Post powstał we współpracy z www.extradom.pl

7 komentarzy:

  1. Z zewnątrz wygląda świetnie, natomiast układ mi się nie podoba. Ten długi korytarz i cztery małe pokoje przywodzą mi na myśl akademik bądź jakiś szpital.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też nie lubię normalnie takich korytarzy, ale coś za coś :) Sama mam teraz przedpokój-tramwaj, ale tę wadę rekompensują mi inne cechy mieszkania jak np. okno w łazience :)

      Usuń
  2. Z zewnątrz wygląda naprawdę pięknie, a na tym tarasie mogłabym z wielką przyjemnością zjeść wszystkie letnie śniadania... :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wow, ten taras ... :) Uwielbiam takie przestrzenie. Pamiętam, że jak remontowaliśmy stary dom babci (dobudowa do góry), to obawiałam się, że będziemy mieli mało miejsca - po zagospodarowaniu całości okazało się, że mamy olbrzymi dom. Nie ma tarasu, ale za to jest ogromne podwórko, więc rekompensuje mi ten brak.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda! Domy z lat 50tych często wydają się z zewnątrz malutkie, a w środku wielkie pokoje, wygodna kuchnia :) Wcale się nie dziwię, że takie stare domy sprzedają się lepiej niż te z lat 80tych.

      Usuń
  4. Trafiłam na twój blog z grupy Urszuli i tak od postu do postu... Okazuje się, że piszesz w tematach które u mnie są baaardzo na czasie :) Zostaję!

    OdpowiedzUsuń
  5. Tylko jak mam cię śledzić i o tobie nie zapomnieć jeśli nie masz Facebooka a dla mnie to podstawa social media? Pomyśl o Fanpejdżu

    OdpowiedzUsuń

SPAM będzie bezlitośnie kasowany. Odpuść linkowanie do swojego fanastycznego sklepu.