Dziś drugi wpis z serii wyprawkowych (pierwszy z wózkiem, koszem Mojżesza i plecakiem znajdziesz TU). Tym razem pokażę drogie przewijaki, organizery, fotele i lampy oraz ich tańsze zamienniki.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą cotton ball lights. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą cotton ball lights. Pokaż wszystkie posty
sobota, 6 lutego 2016
wtorek, 7 lipca 2015
Co nowego w domu?
Nie było mnie tu prawie miesiąc. Była to moja najdłuższa
blogowa przerwa i chciałabym móc powiedzieć, że była zaplanowana, albo że
działy się niesamowite, nieprzewidziane rzeczy, które nie pozwoliły mi
publikować. A tak na dobrą sprawę po prostu nie miałam czasu. To, co poniżej w większości napisałam w niedzielę, zdjęcia zrobiłam w poniedziałek, a publikuję dziś :)
Co nowego pojawiło się w mieszkaniu? Do piątku praktycznie
nic. Wtedy to, jak zwykle na chwilę to przed zamknięciem, zawitaliśmy po
długiej przerwie do IKEA Targówek, aby kupić stół.
środa, 27 maja 2015
O spóźnieniach modowych i Cotton Ball Lights
Pewnie wiecie jak to jest: chcecie mieć coś, co mają wszyscy, zazdrościcie, chcecie się dopasować, potem w końcu to dostajecie... ale właśnie wtedy, gdy ta rzecz już przestaje być krzykiem mody.
Oto 2 przypadki z życia małej Oli (możesz sobie odpuścić i przejść za trzy gwiazdki):
Przez jakiś czas nosiłam do przedszkola herbatę w termosie. Któregoś razu mama kupiła mi całą zgrzewkę soczków w kartoniku. Do tej pory pamiętam jak wtedy było mi przykro, że mama kupiła mi te soczki właśnie tego dnia, gdy większość dzieci, które dotąd piły właśnie soczki w kartoniku, przyszła do przedszkola z herbatą w termosie!
Parę lat później, w roku szkolnym 2000/2001, czyli w drugiej klasie podstawówki zapanowała wielka moda na granatowe, welurowe rozszerzane spodnie. Gdy i ja takie w końcu dostałam, wszystkim się już znudziły albo podarły ;)
Ale nie myślcie, że zawsze byłam sierotą - miałam oczywiście (na spółę z siostrą) czerwony lakierowany plecaczek - o, dokładnie taki ;)
Subskrybuj:
Posty (Atom)


